Poniżej relacja fotoTomka Stachury z wypłynięcia na wrak Graf Zeppelin:
"To bylo moje trzecie podejscie do Grafa w tym roku.
Jako Santi, postanowilismy zorganizowac pare wypraw na ten wrak dla osob zwiazanych z Firma
Pierwsza odbyla sie w maju, druga - czerwcowa z powodu pogody zostala odwolana, a trzecia wlasnie sie zakonczyla
Ponizej krotka relacja
Wyruszylismy z Darlowa w poniedzialek pozno w nocy. Po 14 stu godzinach podrozy bylismy na miejscu , w planach byly 2 nurkowania ,ale falowanie i parogodzinne opoznienie nie dawaly nam nadziei na taki plan.
Tym razem postanowilismy bardzo precyzyjnie rzucic opustowke , tak aby nie traci czasu pod woda , na orientowanie sie gdzie jestesmy.
Graf To najwiekszy wrak na Baltyku i jeden z wiekszych w swiecie. Dlugosc 260 mtr szerokosc 36, lezy na glebokosci 86 mtr mocno przechylony na prawa burte

scan Urzad Morski Gdynia
chcielismy trafic od luku windy przedniej , tak aby potem spokojnie zanurkowac na dziobie i nadbudowkach
Opustowke rzucilismy juz przy pierwszym najechaniu na wrak i nie tracac czasu zaczelismy sie ubierac.
Nurkowalem w parze z Markiem Cacajem ( Lysy) a Lukasz Piorewicz z powodu kontuzji kregeslupa , sluzyl za support powierzchniowy -)
Po nas mialy zejsc 2 grupy Wlochow .
Temperatura powietrza dochodzila do 30 st , wiec staralismy sie ubrac jak najszybciej , aby nie zwariowac z goraca .
Skaczemy - a wlasciwie jedziemy winda do wody. sprawdzenie czy aparat Ok , odpalamy skutery i w dol .
po chwili docieramy do pokladu na szescdziesieciu paru metrach i nie wierzymy wlasnym oczom - opustowka idealnie wchodzi do luku windy
robi sie nam od razu milej.
Zaczynam rozkladac aparat a Marek zaklada blyskacze. Po chwili widze, ze zaplatal sie skuterem w opustowke. Po chwili jest wolny i plyniemy powoli w kierunku dziobu, niestety przeplywajac pod siatka zachacza zaworami o liny.
robie mu pare zdjec pamiatkowych
Za chwile ruszamy dalej, gdy czuje, ze tym razem moj skuter zaczepil o siatke . odwracam sie i faktycznie wiedze, ze ciagne chyba polowa wszystkich sieci na Grafie -)
Zaczynam sie odplatywac a katem oka widze ,ze lampa od aparatu wpada w siatki.
No kurcze , mysle sobie , troche tego duzo jak na 5 minut nurkowania.. Odplatuje lampe i ruszam w kierunku nadbudowek .Niestety podczas tej operacji przegob kulkowy na lampie sie luzuje i zaczyna sie ona krecic wokol osi i nie moge ustawic jej prosto przed soba. Zaczynam sie smiac do siebie i woda dostaje sie do maski. Lewa reka chwytam lampe , prawa aparat i z rozlozonymi ramionami na boki zaczynam w koncu nurkowanie
wplywamy po kolei do wszystkich nadbudowek



Graf zostal przez Rosjan zatopiony bez jakiegokolwiek wyposazenia
wszedzie widac pozrywane resztki kabli i balagan taki jak w stoczni na statku ,ale wielkie wlazy i olbrzymie schody robia wrazenie

Patrzymy na kompa , 23 minuta czas wracac , Jak na pierwszego nurka nie jest zle
Jeszcze tylko 85 minut deco i jestesmy na powierzchni
Na wieczor planujemy drugie nurkowanie , ale wiatr zmienia kierunek na Zach i po chwili fale dochodza do 1,5 metra i odwolujemy nurkowanie na dzis.
Falowanie meczy nas przez nastepne parenascie godzin .
Idziemy spac aby miec sile na jutrzejsze dwa nurkowania. W srodku nocy budza nas krzyki wlochow , Lukasz wpada do ich kabiny i widzi jak na podlodze przelewa sie woda . Wlosi sa niezle przerazeni a pozostawione na podlodze ladowarki i przedluzacze iskrza i dymia , co jeszcze bardziej podnosi dramatyzm sytuacji.
Lukasz wzywa Darka z zalogi , ten wpada jak oparzony i uspokaja Wlochow haslem
Take it easy man !!!
Okazal sie ,ze zawory pomiedzy zezami sie przypchaly i woda nie mogac znalesc odplywu wyplynela do gory do kabin. Awaria po chwili jest usunieta a jeden z Wlochow pyta Lukasza
"Lukas ,czy my toniemy ?? bo jesli tak to ja sobie zapale - jakis czas temu rzucilem palenie, wiec teraz to i tak nie ma znaczenia" I faktycznie poszedl sobie spokojnie zapalic -))
Ja slucham tej opowiesci przy sniadaniu, bo spalem jak kamien , Lukasz zaluje ze nie ubral sie w nocy w kamizelke ratunkowa i nie poinformowal Wochow ,ze sa tylko 3 szt na lodce -))
Przychodzi do nas kucharz i pyta sie dlaczego Wlosi nie jedza sniadania ,czyzby sie obrazili ?
My tlumaczymy Kucharzowi ,ze nie kazdy ma apetyt po 2 dniach bujania -)
W tej milej atmosferze mija nam czas. Sprawdzamy po raz n-ty pogode i wyglada na to ze po godzinie 11 stej powinno byc lepiej.
Faktycznie jak w zegarku o 10 wiatr siada i jest nadzieja ,ze od teraz bedzie tylko lepiej
Szybko zaczynamy sie ubierac , aby zdazyc zrobic 2 nurkowania tego dnia
Schodzimy z Markiem po tej samej linie co wczoraj i tym razem bez zadnych przygod docieramy do dziobu.
Graf jak przystalo na lotniskowca, jest caly przykryty pasem startowym i zeby zobaczy cos ciekawego , trzeba wplynac pod spod . Tak jest na dziobie i rufie
wplywamy pod pas startowy i mozemy nareszczie podziwiac olbrzymi kabestan i lancuch kotwiczny




praktycznie cala czesc dziobowa przykryta jest siatka , wiec nurkuje sie w przestrzeni zamknietej


mijamy olbrzymie polery i plyniemy zobaczyc sam dziob okretu

Dziob jest calkowicie opleciony siatkami i wyraznie widac szklane rybackie glas kule
tak poszukiwane przez wszystkie bary na Helu

zawracamy w kierunku opustowki i mijamy tym razem juz na pasie startowym szyny do katapult startujacych samoloty

doplywamy do luku windy majacej za zadanie opuszczanie samolotow poklad nizej
wplawamy tam i okazuje sie ,ze woda jest jeszcze bardziej przejrzysta
Marek opada na 80 metrow ja robie zdjecia z gory
Potem opowiada mi ,ze na tych 80 metrach nadal nie widzial dna , czesciowo przykrywala go pewnie warstwa siarkowodoru


Powoli wyplywamy na poklad i mamy jeszcze tyle czasu aby ponownie poplynac do nadbudowek i zrobic pare zdjec




Tym razem bylo niezle , zadowoleni wracamy na powierzchnie ( oczywiscie jeszce tylko 80 pare minut deco -))

Wychodzimy na poklad -pogoda wrecz idealna -))
Zmieniamy butle na popoludniowego nurka , Ja ogladam zdjecia , jest Ok
I postanawiam tym razem zostawic aparat na lodzi i zrealizowac moje marzenie - oplyniecie calego Grafa podczas jednego nurkowania
Po 4 godzinach przerwy jestesmy ponownie w wodzie , Jedziemy jak najszybciej w dol i w drugiej minucie jestesmy na wraku
Plyniemy glebsza czescia wzdluz prawej burty do rufy. Po drodze mijamy rozwalone nadbudowki , dopiero teraz , nie majac aparatu , moge spokojnie ogladac wrak , widze duzo wiecj niz na poprzednich nurkowaniach. widocznosc tak okolo 30 metrow , ale blyskacze widoczne sa nawet z odleglosci 50m , Mijamy przewrocone maszty , ktorych przedtem nie widzialem , pekniecie na srodokreciu i rufie jest blizej prawej burty niz mi sie wczesniej wydawalo . w siodmej minucie docieramy do rufy i tu spokojnie zwalaniamy aby ogladac ogrom tego okretu . Jest to moje 10-te nurkowanie na tym wraku i dopiero teraz dokladnie go ogarniam. Po chwili ruszamy w kierunku dziobu , przecinamy pas startowy pod duzym katem kierujac sie w strone nadbudowek , przejrzystosc jest fantastyczna , wiec mozemy oddalic sie od siebie jakies 20 metrow. Mamy na prawde duzo czasu wiec dokladnie oplywamy kazda nadudowke . Markowi podczas skoku odpial sie stage backupowy i teraz nie moze sie skupic i widze jak caly czas sie rozglada w nadziei ,ze opadl na poklad.
Niestety nie mamy az tyle szczescia, nie znajdujemy stage i zaczynamy powoli wynurzenie
na pierwszym deep stopie mijaja nas Wlosi , ktorzy dopiero zaczynaja nurkowanie , na 39 metrze nadal widzimy ich swiatla , sa 35 metrow pod nami - magia -)))
w 120 minucie docieramy na powierzchnie , chwile po nas wyplywaja Wlosi
wszyscy szczesliwi i zadowoleni jest 9 wieczorem ,Baltyk sie zupelnie uspokaja.
Robimy sobie pare pamiatkowych zdjec i ruszamy do portu

Dobre humory dopisuja wszystkim , zaloga puszcza Boba Marleja na pelna pare
otwieramy pare schlodzonych butelek specjalnie na te okazje i siadamy do kolacji

Dyskusji nie ma konca ,wspominamy tonacy statek i obgadujemy nurkowania
Bilans wychodzi niezle
po stronie strat - mamy zgubionego stage , kolowrotek , 3 przygniecione paznokcie oraz zalanego Canona 450 D
Po stronie zyskow - Super nurkowania, pare zdjec i troche filmow oraz niezapomniane wrazenia
Nurkowalismy z Nitroxa z najlepsza zaloga pod sloncem
A slonca mielismy nawet za duzo -))"
Tekst i foto Tomasz Stachura